
Zauważyłem, że aby ciekawie filmować należy przyjąć pewną zasadę – kadr lub coś kadrze musi się ruszać. Jeśli się nic nie rusza/nie zmienia – to nas szybko nudzi. Brzmi to trochę dziwnie. Ale wyobraźmy sobie dla porównania: zdjęcie oraz kadr filmu. Na zdjęciu nic się nie porusza, a kadr jest statyczny. Film natomiast od zdjęcia różni się m.in. właśnie tymi dwoma czynnikami – ktoś/coś się tam porusza albo ktoś zmienia położenie kamery pokazując inna perspektywę. Dla przykładu, jeśli np. filmujemy jadące auto to możemy filmować je z nieruchomego statywu (np. tylko je panoramując), bo ujęcie i tak będzie ciekawe. Jeśli jednak auto stoi zaparkowane, takie filmowanie byłoby już nudne – dlatego to my musimy ten ruch który sprawi że ujęcie będzie ciekawe – sfabrykować, czyli ruszyć kamerą.
To właśnie dlatego kupujemy masę różnych stabilizatorów do aparatu – aby zapewnić urozmaicone, ruchome, ale stabilne i przewidywalne ujęcia. Przykładem niech będzie moja nowa zajawka – “Jesień”. Film oparty na faktach autentycznych nakręcony tej jesieni. Nieruchoma leśna przestrzeń uwieczniona za pomocą trójki: statywu, slidera i flycamu z klimatyczną muzyką w tle czyni monotonną przestrzeń jaka się na żywo wydawała – atrakcyjną sklejką ruchomych kadrów. Poniżej link do mojego najnowszego filmu oraz informacje o użytym sprzęcie i spostrzeżeniach podczas kręcenia. Dalej także parę słów i doświadczeń podczas pracy z użytym sprzętem w terenie.
Blog Małe Kino został przeniesiony na nową domenę i serwer http://malekino.com
Aby dokończyć lekturę artykułu przejdź do aktualnej wersji bloga:
http://malekino.com/stabilizacja-ujec-praca-w-terenie-na-przykladzie-filmu/
Za utrudnienia przepraszam – administrator Małe Kino
